Możecie polubić "Znowu czuję Cię tu" i "Dziwne Przypadki Nastolatki"

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

ROZDZIAŁ IV

Zdziwienie na twarzy Lilu kiedy weszła do salonu było nie do opisania. Na dużej sofie siedziały dziewczyny. Nina trzymała na kolanach małego pieska.
- A wy co tu robicie ? I co to za śliczne maleństwo ?
Dziewczyny milczały niewinnie się uśmiechając.
- To Twój prezent urodzinowy. - uśmiechnęła się mama.
- Miał być dopiero jutro, ale jakoś tak wyszło ... - nie zdążyła dokończyć a Lilka już wpadła jej w ramiona. 
- Dziękuję, dziękuję dziękuję. - krzyczała na całe gardło.
- Moje maleństwo. - wzięła szczeniaka na ręce i wycałowała
Dziewczyny siedziały cicho przyglądając się Lilu, która cieszy się jak małe dziecko. Jeszcze dłuższą chwilę goniła się z małą białą kuleczką po domu. Psiak nie mógł utrzymać równowagi i często wpadał w poślizg na drewnianej podłodze salonu. Po wygłupach z nowym domownikiem dziewczyna usiadła na fotelu.
- No to co Wy tu robicie ? - zapytała z uśmiechem na ustach.
- Przyszłyśmy wypytać co i jak i pomóc Ci przygotować dom do jutrzejszej imprezki. - oznajmiła Zuza.
Lilu i dziewczyny poszły na górę, a mama została z małym psiakiem. Weszły do pokoju. Dziewczyny od samych drzwi zadawały setki pytań.
- Jezuusie ! Powoli... - roześmiała się.
- Ja pierwsza. - krzyknęła Nina.
- I co ? Jaki on jest. - usiadła na łóżku.
- Cudowny. Na początku byłam cholernie spięta ale później rozmawiało się nam jakbyśmy znali się już kilka lat. Gabryś jest starszy. Ma 17 lat. I nie rozumiem dlaczego interesuje się taką gówniarą jak ja... - uśmiechnęła się.
- Bo jesteś zajebistą laską ? - rzuciła Liwka.
- A co robiliście ? - krzyknęła Zuzka z balkonu.
- Byliśmy na lodach w "Stokrotce". Jezu nawet nie wiecie jakiego on ma przystojnego brata. Jest od nas starszy.ma niebieskie oczy, blond włosy i pracuje tam jako kelner. Wiecie co ten idiota zrobił ? Wstał i zaczął krzyczeć na całą kawiarnię, że jestem najpiękniejszą dziewczyną na świecie. - roześmiała się.
- Jejuuu jaki słodziak - powiedziały chórem przyjaciółki.
- Jakieś pikantniejsze szczegóły ? - uśmiechnęła się znacząco Liwia.
Lilu wstała i ruszyła w stronę balkonu gdzie była Zuzia.
- Lilka no !
- Pocałował mnie w policzek na pożegnanie. - uśmiechnęła się a jej twarz poczerwieniała.
- Uuuuuu.. - uśmiechnęła się Nina.
- Dobra przestańcie. To tylko buziak nic wielkiego. - odburknęła i zginęła za czerwonymi zasłonami balkonu.
Wyszła i nie mogła uwierzyć.
- Co Ty do cholery robisz ? Pojebało Cię ? - zabrała Zuzce papierosa i zgasiła o poręcz balkonu.
- Przecież mi obiecałaś ! Zuza do cholery mówię do Ciebie... - podniosła głos
- Dobra wyluzuj, przecież nic takiego się nie stało nie ? - odburknęła.
- Zuzka, co się dzieje? - usiadła koło niej.
- Nie radzę sobie Lilu.. nie radzę. - po jej policzkach popłynęły łzy.
Dziewczyna mocno przytuliła ją do siebie. Milczała.
- Nie daje rady. Cholernie mi go brakuje i choć był takim skurwielem...
- Już cicho .. - przerwała jej Lilka i wzmocniła uścisk.
- Wycieraj te łzy - podsunęła jej swoją koszulkę.
- Ta w Twoją najlepszą koszulkę ? Chyba oszalałaś !
- Nie ważne.. wycieraj - uśmiechnęła się.
- No przestań głupku ! Idę po chusteczki. - wstała i weszła do pokoju.
Lilu podniosła i się i podeszła do poręczy balkonu. "Boże święty.. " głośno odetchnęła. Po chwili rozległo się wołanie dziewczyn. Otarła łzę i odsłaniając zasłonę wpadła do pokoju.
- Buuu ! Mendy ! - roześmiała się.
- Jak zwykle wielkie wejście. - uśmiechnęła się Liwia.
- Dobra miałyśmy stroić dom .. Na zaegarku 21:30 ale co taaam. Mamy całą noc. - mówiła podekscytowana Dziewczyny uśmiechnęły się.
- Ej. Mam nadzieję, że zostajecie u mnie na noc ?
- No raczej.. - odpowiedziała Nina.
- Eeee... Dziewczyny a gdzie jest Zuzka.
Spuściły głowę.
- No powiecie mi czy nie ? - mówiła poddenerwowana.
- Wzięła torbę, Twoją szarą bluzę i powiedziała, że za chwilę wróci .. - powiedziała Liwia a Nina nadal patrzyła w ziemię.
- Aha super.. To tak się interesujecie przyjaciółką... - burknęła.
- Ja idę jej szukać a Wy zejdźcie do mojej mamy i powiedzcie, żeby dała Wam dekoracje. - wyszła łapiąc torebkę.
Na dole spotkała się jeszcze z mamą. Powiedziała jej co i jak a jej twarz posmutniała.
- Leć za nią. - powiedziała całują w czoło.
Uśmiechnęła się i wyszła zamykając za sobą drzwi. Pokręciła się koło domu ale nigdzie nie było śladu Zuzki. Pierwsze co przyszło jej do głowy to Gabryś. Wyciągnęła telefon i wybrała numer .
- Co jest ? - odezwał się głos w słuchawce.
- Cześć. Wiem, ze jest późno, ale potrzebuję Twojej pomocy...
- Zaraz u Ciebie będę. - nie pytając o nic rozłączył się.
Za kilka minut już był pod jej domem. Dziewczyna opowiedziała wszystko a Gabryś przytulił ją i zgodził się pomóc. Szukali wszędzie, miasto, kluby, skate park, został tylko park. Ciemno i zimno.
- Masz załóż - uśmiechnął się wręczając bluzę.
- Dziękuję. - uśmiechnęła się.
- A teraz dawaj łapkę bo tu może być niebezpiecznie.- uśmiechnął się.
Szli alejkami rozglądając się na wszystkie strony. Jakaś para, grupka chłopaków...
- Tam jest ! - krzyknęła Lilu i zaczęła biec w jej stronę.

8 komentarzy:

  1. ciamciu, to jest zajebiste! :O ;*
    wspaniała jesteś :* .

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałee ! nie mogę się doczekać następnego rozdziału. ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Powinnaś książki pisać i wydawać ... Masz ogromny talent ! ;*;*;*

    OdpowiedzUsuń
  4. booskie ; ***
    kocham Cię wręcz ! ; *

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciamcia, czemu tak długo musieliśmy czekać na tą część ? ;>> wena ? czy sprawy osobiste ?

    Kocham ! *-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebiste. Masz niezłą wyobraźnie ; p

    OdpowiedzUsuń
  7. tez bym tak chciała ;p jestem lilu moja naj to zuzka ;p
    ona ma taka sama sytuajce czytasz mi w myslach .;p

    OdpowiedzUsuń
  8. o jeeeejuszki ♥ masz talent kobieto :3 i czy to serio sama wymyslasz ? ^^

    OdpowiedzUsuń

Zostaw coś po sobie. Nawet małą kropkę, która namaluje ogromny uśmiech.