Przejdź do głównej zawartości

ROZDZIAŁ L

Leżała na kozetce, z której szybko się uniosła. Spuściła nogi, stanęła na ziemi lecz zaraz upadła.
- Nie tak szybko. - powiedziała pielęgniarka podnosząc ją z ziemi.
- Ja muszę do niego, muszę. - mówiła z błagalnym tonem w głosie.
- Pamiętasz coś ? 
- Wszystko ! Niech mnie Pani do niego zaprowadzi. - błagała.
- Proszę weź to i popij. - wręczyła jej niebieską tabletkę i kubek z wodą.
Wykonała polecenie i ponownie chciała wstać. Zielone tęczówki skierowane na nastolatkę mówiły "Co ty wyprawiasz.." Kobieta kiwała głową.
- Poczekaj tu chwilkę, dobrze ? - powiedziała patrząc na Lilu.
Nie odpowiedziała, nie pokiwała twierdząco głową tylko siedziała wbijając wzrok w plakietkę z imieniem.
- Dobrze ? - powtórzyła i posłała uśmiech.
- Taak.- odpowiedziała cicho.
Po piętnastu minutach do sali weszła druga kobieta pchając przed sobą wózek. 
- Ty jesteś Lilu ? - zapytała spoglądając na nastolatkę i wyciągając do niej dłoń, której nie chwyciła.
- Tak. - odpowiedziała zmieszana błądząc wzrokiem po drzwiach w poszukiwaniu poprzedniej pielęgniarki
- Mam Cię zawieść do chłopaka, chodź. - podała jej rękę.
- To nie mój chłopak. - odpowiedziała i chwyciła dłoń w drugiej trzymając torbę.
Kobieta w białym fartuchu uśmiechnęła się. Lilu jechała szerokim, białym korytarzem mijając śliczne drewniane drzwi z numerami. Sala za salą ciągnęły się jak w jakimś biurze. Windą na górę. Gdy drzwi się otworzyły jej oczom ukazała się Ania - poprzednia pielęgniarka.
- Jest bardzo słaby i na razie jeszcze śpi. Musisz być cierpliwa. - powiedziała posyłając uśmiech.
Nastolatka odwzajemniła delikatnie kiwając głową. Sala numer 34. Gdy jej drzwi się uchyliły i pielęgniarka wepchnęła wózek do środka Lilu głęboko westchnęła.
- Boże. - zasłoniła dłonią usta do jej oczu napłynęły łzy.
Była coraz bliżej i bliżej, aż dłonią dotknęła białej pościeli.
- Przyjdziemy po Ciebie za jakiś czas, tylko nie wstawaj sama dobrze ? - powiedziała Ania i wraz z drugą pielęgniarką wyszły przymykając drzwi.
Nie odpowiedziała nic, nie odwróciła nawet wzroku w ich stronę. Siedziała na wózku wpatrując się w Filipa. Leżał podłączony masą kabelków i rurką wspomagającą oddychanie. Wyglądał przerażająco- blada skóra, zimne dłonie i inne powodujące ciarki oznaki. Zadzwonił jej telefon. 
- Mamo jestem w szpitalu. - powiedziała nie dając jej dojść do słowa.
- Gdzie? Boże Lilka co się stało ? Wszystko dobrze? 
- Ze mną tak, gorzej z Filipem.. Mamo przyjedź do mnie proszę. - rozpłakała się.
- W którym szpitalu jesteś ? -zapytała.
- W tym na końcu miasta. W tym niedaleko cioci Iwony - bąknęła.
- Dobrze, będę za jakieś pół godziny. - powiedziała poddenerwowana rozłączając się.
Dziewczyna spojrzała na wyświetlacz telefonu, na którym widniała masa połączeń od Gabrysia, Niny i jeszcze kilku osób. Napisała sms-a.

Do Niny ♥ : " Jestem w szpitalu. Z Filipem jest chyba dobrze. Siedzę i czekam, aż się obudzi. Powiadom jego rodziców bo kompletnie o tym zapomniałam.. "

Lilu była przy nim długo, bardzo długo kiedy około 1:20 do sali weszła pielęgniarka. 
- Lila. - złapała ją za ramię.
Dziewczyna spojrzała na nią pytającym wzrokiem.
- Musisz podać mi telefon do rodziców. Muszę ich powiadomić, że zostaniesz na obserwacji.
- Już dzwoniłam. Mama będzie niedługo. - odpowiedziała ponownie patrząc na chłopaka.
- Chodź.. zaprowadzę Cię do Twojej sali.- chwyciła wózek.
- Nie. Chcę tu zostać. Nie jestem zmęczona. Zostanę, dobrze ? - prosiła a pielęgniarka się zgodziła. 
Za chwilę do sali weszły młoda lekarka wraz z drugą kobietą. Podeszły do Filipa i obie wyciągały mu rurkę. Nastolatka odwróciła wzrok. Kilka minut i wyszły informując ją, że pewnie niedługo się obudzi. Siedziała przy nim cały czas nerwowa ściskając jego dłoń. Mówiła do niego, prowadziła długie monologi. Czasem zapłakała a czasem na jej twarzy pojawił się uśmiech przywołanym dobrymi wspomnieniami.
- Będzie dobrze zobaczysz. Musi. - powiedziała.
Otworzył oczy. Nie uśmiechnął się, nic nie powiedział. Odwrócił wzrok w drugą stronę a jej oczy się zaszkliły. Siedzieli w milczeniu aż w końcu Lilu niewytrzymała i zapłakanym głosem zaczęła krzyczeć.
- Powiesz coś do cholery !
Milczał a wzrok wbił w ścianę.
- Filip... - powiedziała łagodnie łapiąc jego dłoń.
Zabrał rękę nie patrząc na nią. Głęboko westchnął odchrząkując. Zmieszanie na twarzy nastolatki było ogromne. Trwała w szoku próbując sobie wszystko ułożyć. 
- Dlaczego nie pozwoliłaś mi odejść ? - zapytał dalej patrząc w ścianę.
Nie odpowiedziała, nie dała rady. Jej głos zawiesił się a z oczu popłynęły łzy.
- Dlaczego ? - warknął patrząc na jej mokrą od łez twarz.
- Dlaczegoo... - ciszej powtórzył przecierając oczy.
Patrzyła na niego, gdy ten odwracał wzrok.
- Wyjdź. - szepnął.

Komentarze

  1. Jezu popłakałam się ! ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. eee ? jaki pojeeb ej no bez kitu ! ja chce jeszcze jeden prezent! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. eh. ona się stara a on co.. :( to smutne.
    ale rodział mega :**

    OdpowiedzUsuń
  4. czemu takie krótkie?

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam na następne rozdziały ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam na następny . A Filip ma być z Lilu razem . Proszę Cię <3333

    OdpowiedzUsuń
  7. dawaj jeszcze jeden prezent! ;d

    OdpowiedzUsuń
  8. Dajcie jej spokój. Dzisiaj napisała już dwa. Spróbujcie też tak pisać taką historię, odrazu by się wam znudziło. a ona napisała już 50 rozdziałów. Są święta, więc dajcie jej troche odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurde... No ma żal chłopak do niej, najpierw go perfidnie odrzuciła, kazała mu zniknąć a teraz nagle jej się coś przypomniało. nie dziwie mu się w sumie.

    OdpowiedzUsuń
  10. ale sie wciągnęlam ; D czekam na następny ; *

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział. Dużo emocji, czekam na kolejne.
    Mam nadzieję, że się wszystko dobrze ułoży i Lilu będzie z Filipem < 3

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedy będzie następna notka. ? ; DD
    Dziewczyno kocham ten blog , czytam go caly czas , ohh napisz ksiazkę , z chcecią bym ją przeczytala . ! : DD

    OdpowiedzUsuń
  13. ona ma być z Gabrysiem ! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne ! ; * czytam i czytam . kocham tego bloga <3 pisz dalej ; ))

    OdpowiedzUsuń
  15. super! czekam na kolejne rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jaaa chce żeby ona była z tym Gabrysiem :D ale znając życie będzie z Filipem

    OdpowiedzUsuń
  17. czekam na kolejne rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń
  18. nie mogę sie doczekać następnego rozdziało:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiecie, że się czepiam, ale muszę to napisac. Nie mam do zażucenia nic Twojemu stylowi pisania, ale musisz dopracowac kilka szczegółów. Przedewszystkim cały ten szpital... Żadna, ale to ŻADNA pielęgniarka nie zgodziłaby się, aby Lilu, osłabiona do granic, spędziła całą noc przy Filipie. Prawdopodobnie mogłaby się z nim zobaczyc dopiero następnego dnia, gdyby była na tyle silna. Zwróc uwagę na tego typu sprawy, a będzie naprawdę nieźle. Co do rozwoju akcji, bardzoo, baaaardzooo.... No i reakcja Filipa... naprawdę do mnie przemawia. Pozdrawiam Koniczynka

    OdpowiedzUsuń
  20. Jejciu, ona ma być z Gabrysiem... Kocham ten bloog <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten blog jest ZAJEBISTY musisz wydać książkę . ! ♥ Kocham to !

    OdpowiedzUsuń
  22. O jejku! 2 dni i wszystko przeczytane! I co ja teraz będę robiła???
    Czekam na następne rodziały i życzę natchnienia na kolejne ciekawe wątki! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. gdy przeczytałam ostatnie zdanie pierwsze co pomyślałam było: "Kurwa sam wstań i wyjdź" ;d

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw coś po sobie. Nawet małą kropkę, która namaluje ogromny uśmiech.

Popularne posty z tego bloga

Rozdział jedenasty.

Kilkanaście minut ogromnego stresu, który mocno zagnieździł się już we wnętrzu, każdego ze znajomych. Lilu była z Hubertem w szpitalu. Pomagała lekarzom porozumieć się z chłopakiem. - Nie wiem ile wypił. - powiedziała po polsku, a kiedy wzrok lekarza jasno wykazywał brak zrozumienia szybko powtórzyła po hiszpańsku. Kiwał głową twierdząco zadając jeszcze kilka pytań blondynce. Skończył a Lila była proszona o wyjście z sali. Usiadła na korytarzu plecami opierając się o zimną ścianę. Westchnęła. Zmęczenie dawało się we znaki i jedyne czego pragnęła to to, żeby ten horror się już skończył. Siedziała tam zupełnie sama.. w dłoniach ściskając kubek z ciepłą herbatą przyniesiony przed chwilą przez zatroskaną pielęgniarkę.  C i s z a. S p o k ó j.  Oczy Lilu walczyły z utratą obrazu drzwi, za którymi lekarze robili co w ich mocy by ustabilizować stan Huberta. Zamknęła je... Krzyki i biegający przed nią ludzie w białych fartuchach postawili ją na równe nogi zmęczenie spychając na d