Przejdź do głównej zawartości

ROZDZIAŁ LVI

Na wyświetlaczu widniało imię Zuzy.
- Jak badania ? Miałaś się odezwać..
- A taaak wybacz, chyba wszystko okej skoro wypisali mnie do domu.
- Jeeej to świetnie, nawet nie wiesz jak się cieszę.. - w głosie Zuzy było słychać radość.
- A co z mamą ? Co Ci powiedziała ?
- Zamieszka z nami Maggie, moje kuzynka z Anglii. Jej rodzice zginęli w wypadku. - oznajmiła dziewczyna.
- Jej bardzo mi przykro Lilu..
- Spoko.. nie ma sprawy. Prawie ich nie znałam, nie utrzymywali z nami bliskich kontaktów. Nie wiem jacy byli, nie wiem jaka ona jest. - tłumaczyła Lilu.
Zuza głęboko westchnęła.
- Wszystko wali mi się na głowę, a w dodatku teraz jeszcze zaczyna się szkoła... Fakt to moje wymarzone liceum sportowe ale..
- Wiem wiem, rozumiem Cię. - przerwała jej.
- Dobra rudzielcu mój, lecę się wykąpać i może trochę przysnę bo w nocy jadę z mamą na lotnisko po Maggie.
- Okej, zgadamy się potem. Paa maleńka.- Zuza cmoknęła w telefon.
Lilu odłożyła telefon na biurko, rozebrała się i w bieliźnie udała do łazienki. Krótka kąpiel podczas, której rozległ się dzwonek do drzwi. Na dole usłyszała znajomy głos i słowa mamy, która poinformowała gościa, że ma wejść do pokoju nastolatki. Wyszła z łazienki i owinięta ręcznikiem, z mokrymi włosami weszła do pokoju.
- Cześć kochanie. - powiedział wstający z jej ulubionego fotela Gabryś.
- Cześć.
Chłopak podszedł i chciał pocałować ją w usta lecz na nadstawiła tylko policzek. Zmieszanie na jego twarzy było ogromne.
- Daj mi chwilę. Musze się ubrać. - powiedziała wchodząc do garderoby.
Bez słowa usiadł z powrotem na fotelu wzrok wbijając w telefon. Lilka kilka minut szukała swoich szarych dresów i różowej bluzy. Wyszła i udała się jeszcze do łazienki odwiesić ręcznik i podsuszyć lekko włosy.
- No nareszcie jesteś. - wstał do niej i mocno przytulił. 
Ręce trzymała w kieszeniach szarych spodni po czym usiadła na łóżku kładąc laptopa na kolana. Siedzieli w milczeniu. Gabryś był spokojnym i opanowanym człowiekiem. Wiedział, że dziewczyna w końcu się odezwie. 
- Zamieszka ze mną kuzynka. - bąknęła.
- To super. 
- No nie wiem czy tak super.. 
- Ale dlaczego? - zapytał
- Bo prawie wcale jej nie znam, nic o niej nie wiem a ona ma wprowadzić się do mojego domu tylko dlatego, że moja mama jest jej chrzestną i w tej chwili najbliższą osobą jaką ma. - wytłumaczyła z lekkim zdenerwowaniem. 
- Oj słonko będzie dobrze. - usiadł koło niej i mocno przytulił całując w głowę.
Nie zrobiła sobie z tego nic, nie wtuliła się w niego jak zwykle po prostu siedziała dalej zatapiając wzrok w ekranie laptopa.
- Lilu...
- No ? - potwierdziła przeglądając jakąś stronę.
- Możesz na mnie spojrzeć... 
- No patrze i co ? 
- Kochasz go prawda ? - zapytał patrząc w jej brązowe tęczówki
Spuściła wzrok.
- Dla mnie wszystko jest już jasne. Tylko tyle chciałem wiedzieć. - wstał i kierował sie w stronę drzwi.
- Stój. - zerwała się z łóżka i złapała go za rękę.
Szarpnął ją i wyszedł za drzwi schodząc po schodach na parter.
- Nie wiem czy go kocham ! Nic już nie wiem ! - krzyczała idąc za nim.
Wciągnął buty.
- Do widzenia Pani Anders. - powiedział łapiąc za klamkę.
W oczach nastolatki pojawiły się łzy, które z każdym jego słowem spływały po jej policzkach zostawiając na nich mokre smugi.
- Nie wychodź teraz.. proszę Cię. - ponownie chwyciła jego dłoń.
- Siema mała i szczęścia ! - rzucił oschle trzaskając drzwiami.
Osunęła się po nich zanosząc płaczem. Po chwili zerwała się z podłogi wbiegając na górę i z całą siłą zamykając za sobą drzwi. Rzuciła się na łóżko i głośno płakała.
- Córciaa.- kobieta lekko zapukała do drzwi.
- Idź sobie zostaw mnie ! - warknęła.
Wyciągnęła telefon.

Od Misiaczka ! ♥  - Przepraszam ... 

Leżała na łóżku zagryzając z całej siły wargi, z których zaczęła płynąć krew. Wycierała mokre od łez oczy w poduszkę. Przykładała do niej twarz zagłuszając krzyk. Jej ciało drżało a serce biło nierównym rytmem. Głowa pękała od płaczu i natłoku myśli. Nie potrafiła w żaden sposób sobie pomóc, uśmierzyć bólu, który w tym czasie był nie do wytrzymania i z każda minutą nasilał się coraz bardziej. Zmęczona zasnęła.

Komentarze

  1. Niech ona nadal będzie z Gabrysiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. lilu nie może być z filipem ! musi być z gabrysiem , mam nadzieje , że będą razem. !<3

    OdpowiedzUsuń
  3. łaaaaaaał !! ; D
    zaczyna się ostro dziać, pisz szybko następny ! ; *

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam wolę Filipa. :D
    Świetne! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne.. naprawdę.. każdego dnia co godiznę wchodzę na twój profil na moblo i sprawdzam czy nie dodałaś kolejnej części..
    I obojętne dla mnie z kim będzie bohaterka.. ważne żebyś nie kończyła pisać i żeby jej losy można było śledzic dalej;***

    OdpowiedzUsuń
  6. Lepiej żeby była z Filipem ! :D
    Ale zobaczymy co to będzie ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda Gabrysia, ale z Filipem to lepiej by było. : D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej , ale będzie z Gabrysiem ? ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. nie przeczytałam jeszcze całego ale jest świetne ♥ uwielbiam cię normalnie ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Treś jak to treśc, Ty tu rządzisz. Chciałam zwrócic uwagę na jedną rzecz. Po takim osłabieniuLilu nie mogliby tak szybko wypisac ze szpitala. Przewracała się o własne nogi. A teraz dla odmiany wielkie brawa za poświęcenie z jakim oddajesz się prowadzeniu bloga. Nawet głaupia zmiana koloru czy rodzaju czcionki przy poszczególnych wypowiedziach. Podziwiam. Mam jeszcez pytani. Co tam u Liwii?? ;)
    Koniczynka

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne. Szkoda mi Gabrysia. Proszę dodaj jak najszybciej kolejny rozdział. Nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  12. niech będzie z Gabrysiem! : D

    świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. liczę na to, że będzie z Filipem ;)
    Poza tym jak zawsze wyjebane ;-*

    Ksan.

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne ;D;D;D oczywiście chcę żeby była z Gabrysiem , ale to ty decydujesz. Zresztą jestem pewna że co bys nie napisała bedzie wspaniałe.:*

    OdpowiedzUsuń
  15. mam nadzieje ze bedzie z gabrysiem a nie z filipem, dwa razy w to samo bagno sie nie wchodzi nooo. xd.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy wydasz księżke Misiek ? . ! ♥ Kocham te twoje GADKI .

    OdpowiedzUsuń
  17. cudoowne! świetnie piszesz. masz ogromny talent :) nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów :D

    aa co się stało z dostawcą jedzenia? ;))

    OdpowiedzUsuń
  18. Stawiam na Filipa ;) czekam na kolejny xd

    OdpowiedzUsuń
  19. Niech będzie z Gabrysiem a niech Filip Zakocha się w jej nowej siostrze o taa : D

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny blog! na prawde świetnie piszesz! :)
    OBSERWUJE :))

    OdpowiedzUsuń
  21. nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  22. świetne.!!

    to nie jest nasz wybór to jest historia Kasi i to ona zadecyduje czy Lilu będzie z Gabrysiem czy z Filipem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się z Anonimem nade mną. ;p
    I tak, jesteś świetna. Postaraj się pisać częściej ;>

    OdpowiedzUsuń
  24. Kieedy nowy rozdział ?! ;c

    OdpowiedzUsuń
  25. Powinna być c Gabrysiem a nie Filipem ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam te twoje wpisy :*. Przy niektórych nawet się popłakałam. Czekam na kolejne. mam nadzieje ze jak najszybciej dodasz :***

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw coś po sobie. Nawet małą kropkę, która namaluje ogromny uśmiech.

Popularne posty z tego bloga

Rozdział jedenasty.

Kilkanaście minut ogromnego stresu, który mocno zagnieździł się już we wnętrzu, każdego ze znajomych. Lilu była z Hubertem w szpitalu. Pomagała lekarzom porozumieć się z chłopakiem. - Nie wiem ile wypił. - powiedziała po polsku, a kiedy wzrok lekarza jasno wykazywał brak zrozumienia szybko powtórzyła po hiszpańsku. Kiwał głową twierdząco zadając jeszcze kilka pytań blondynce. Skończył a Lila była proszona o wyjście z sali. Usiadła na korytarzu plecami opierając się o zimną ścianę. Westchnęła. Zmęczenie dawało się we znaki i jedyne czego pragnęła to to, żeby ten horror się już skończył. Siedziała tam zupełnie sama.. w dłoniach ściskając kubek z ciepłą herbatą przyniesiony przed chwilą przez zatroskaną pielęgniarkę.  C i s z a. S p o k ó j.  Oczy Lilu walczyły z utratą obrazu drzwi, za którymi lekarze robili co w ich mocy by ustabilizować stan Huberta. Zamknęła je... Krzyki i biegający przed nią ludzie w białych fartuchach postawili ją na równe nogi zmęczenie spychając na d