Przejdź do głównej zawartości

ROZDZIAŁ LVII

Zaledwie sześć godzin snu, kiedy do pokoju weszła mama.
- Kochanie. - usiadła na łóżku i delikatnie pogładziła dłonią policzek śpiącej jeszcze nastolatki.
Nastolatka przebudziła się i spojrzała na wyświetlacz telefonu. 23:30. Samolot miał wylądować na Bydgoskim lotnisku dokładnie o 1:15. Miała jeszcze trochę czasu aby wstać i się ogarnąć przed wyjazdem. Mama Lilu obudziła ją informując, że ma tak zorganizować sobie czas aby o północy mogły wyjeżdżać bo droga do Bydgoszczy trwa jakąś godzinę.
- Okej.. już wstaję. Zrobisz mi kakao ? - spojrzała na nią błagalnym wzrokiem siadając na łóżku.
Kobieta przytaknęła skinięciem głowy i zeszła na parter. Nastolatka wszystkimi siła zmusiła się do wstanie z łóżka. Zimno powodujące dreszcze wcale nie powodowało, ze chciała opuszczać krwistoczerwoną pościel. Zegarek na komodzie wskazywał za dwadzieścia minut północ.
- O maaaaatko . - jęknęła wchodząc do garderoby.
Chwyciła w dłonie jasne jeansy, białą koszulkę z krótkim rękawem i intensywnie różową bluzę. Wzięła wszystkie ciuchy i poszła do łazienki. Ubrała się. Włosy zaczesała wysokiego niezdarnego koka, rzęsy pociągnęła tuszem i po pięciu minutach była gotowa. Nie zależało jej na tym by wyglądać nieziemsko.. i tak było ciemno a poza tym nie wiedziała jaka jest jej kuzynka. Nie chciała stwarzać obrazu bogatej i ślicznej panienki, bo wcale taka nie była. Wróciła do swoich czterech ścian. Leżący na łóżku telefon dawał znak, że coś na niego przyszło.

Od Zuzy - Śpisz jeszcze ?

Odpowiedź - Niee. Właśnie wstałam i za 15 min wyjeżdżamy.

Szybka odpowiedź i telefon ląduje w kieszeni bluzy. Chwyciła torbę, granatową chustkę i zeszła na dół.
- Twoje kakao. - usłyszała z ust matki przekraczając próg kuchni.
- Dzięki. Babcia śpi ?
- Taa. Powiedziała, że nie chce jechać, że wstanie jutro i zrobi śniadanie a potem wraca do siebie.
- Szkoda. - spuściła głowę usta zamaczając w wypełnionym po brzegi kubku.
- Taak, ja też żałuję. Dobrze nam razem było. - przytaknęła kobieta popijając zieloną herbatę.
Siedziały tak kilka minut w milczeniu. Cieszę przerwał dźwięk przychodzącej na telefon Lilu wiadomości.

Od Zuzy - Napiszesz mi jaka ona jest.. ; )

Uśmiechnęła się do ekranu telefonu. Znała ciekawość przyjaciółki.

Odpowiedź - Pewnie, że nie ;*.

Kilka kliknięć i poszło. Mama nastolatki wstała i odstawiła pustą szklankę do zmywarki. Posłała uśmiech córce i wyszła z kuchni. Dziewczyna wzięła ostatniego łyka i poszła za nią. Dochodziła północ więc czas było jechać. Wciągnęła na nogi ulubione tenisówki, w dłoń chwyciła torbę i przemacała kieszenie czy aby na pewno ma telefon. 
- Jestem gotowa. - oznajmiła niezdarnie zawiązując chustkę. 
- Klucze masz ?
- Mam. 
- To idziemy. - kierowały się w stronę drzwi.
- Stop ! Zdjęcie Maggie. - przypomniała sobie kobieta.
Po kilku minutach wróciła na przedpokój. Chwyciła swoją torebkę, klucze, pilota od bramy i obie wyszły za drzwi.
- Zaklucz babcię a ja idę wyprowadzę samochód.
Posłuszna i kochana córeczka - mama powiedziała tak ma być. Nie miała siły na żarty, a co dopiero kłótnie. Zakluczyła duże, czarne, frontowe drzwi i udała się w stronę furtki. Wyszła na chodnik przed posesją i zamknęła za sobą srebrną furtkę. Czekała chwilę aż mama wyjedzie kiedy kątem oka zauważyła stojącego po drugiej stronie, wysokiego szczupłego chłopaka. Przyglądał jej się. Odwróciła wzrok przymarszczając lekko brwi. Kiedy ponownie się obróciła jego już nie było. Wzruszyła ramionami i wsiadła do samochodu.
- Pasy ! 
- Tak tak wiem.. Masz bzika na tym punkcie. - rzuciła zapinając pas.
Kobieta uśmiechnęła się i włączyła radio. Pierwsze nuty a mama Lilu już na głos śpiewała "Kawiarenki".
- Mamoooo ! Litości błagam Cię ! - mówiła błagalnym tonem.
- Kawiarenki na na na .. Kawiarenki . - śpiewała dalej.
- Mamooo !
- No śpiewaj ze mną ! - puknęła córkę w ramię.
- Jesteś nienormalna ! - wyłączyła radio. 
- No weź to włącz ! Włącz to !
- Nieee - powiedziała głośniej.
- Liluuuu...
Dziewczyna wygrzebała z torby słuchawki i czym prędzej podłączyła je do telefonu. Gdy usłyszała upragniony głos Pih'a i "Echo" na jej twarzy zagościł uśmiech.

Komentarze

  1. Dobre, ale mogłoby być dłuższe ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne . dodaj kolejny rozdział niedługo bo sie doczekać nie moge. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietne!!! Nie mogłam już się doczekać ;P I co dalej? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne. Jestem strasznie ciekawa, co z tą Maggie. Czekam na nn. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w koncu zaczelo sie cos dziac , bo zawsze byl szczesliwy i idealny zwiazek ... a wiadomo , ze w prawdziwym zyciu tak nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne ;)
    I badzo fajni, że słucha Pih'a, ma dziewczyna gust ;d
    czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Szybko kolejnyy !!! KOCHAM CIĘ. <3

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne ; * pisz dalej ; *

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo rzadko dodajesz ;((((

    OdpowiedzUsuń
  10. i teraz Garbyś zakocha się w Margaret ? :D
    świetne to jest pisz częściej <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Dominik i Gabriel to bracia?
    mają takie same nazwiska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak , Dominik to jego starszy brat , wczytaj się
      paulina

      Usuń
  12. Podoba mi się! Szkoda, że tak rzadko dodajesz :<
    Mam tylko jedno zastrzeżenie. Jestem ciekawa, jak można "jęknąć o maaaatko"? Spróbuj sobie, mi nie wychodzi ;d Choć może inaczej odbieram słowo jęknąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ej niech ona będzie sobie z Gabrysiem <3
    i świetny jeest. ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wez coś daj że Liwka wróci . ; *

    OdpowiedzUsuń
  15. Cuuuuuuuudne .! Dziewczyno masz mega talent .! Tylko nie waż mi się rozdzielać Lilu i Gabrysia, oni po prostu muszą być razem. I faktycznie mogłabyś pisać częściej, wiem że to nie jest łatwe znaleźć czas, ale jak masz np. ferie to możesz wstać pół godzinki wcześniej i coś napisać. Nawet jeśliby nic się nie działo w rozdziale to i tak miło poczytać.
    Zapraszam na mojego bloga, który dopiero się rozwija, ale mam nadzieję, że warto czekać :)
    http://przypadkiszalonejnastolatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. PISZ KOBIETO WIĘCEJ ! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak mnie wciągnęło Twoje opowiadanie, że jak wczoraj zobaczyłam Twój blog, wszystko od początku do końca przeczytałam. Czekam na kolejny rozdział. Mogłabyś mnie informować o nowym rozdziale? Jeśli nie, to ok, zrozumiem ;)

    Mogłabyś coś wymyślić, że ta kuzynka będzie z Filipem, albo coś. Gabryś ma być zarezerwowany dla Lilu!!;D jest cudowny...moja przyjaciółka stwierdziła, że się w nim zakochałam, jak jej opowiadałam o tym blogu :):);P

    tamta-chwila.blogspot.pl / Wika

    PS. Masz ogromny talent i niesamowitą wyobraźnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. masz talent , wykorzystaj go dalej !
    pisz jak najszybciej !
    kocham Cię dziewczyno!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak tak tak! Chce jeszcze ;** <3
    kocham Cie ;** <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham to <3 ;**


    Tą piosenkę co na koniec dodałaś też ;]

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw coś po sobie. Nawet małą kropkę, która namaluje ogromny uśmiech.

Popularne posty z tego bloga

Rozdział jedenasty.

Kilkanaście minut ogromnego stresu, który mocno zagnieździł się już we wnętrzu, każdego ze znajomych. Lilu była z Hubertem w szpitalu. Pomagała lekarzom porozumieć się z chłopakiem. - Nie wiem ile wypił. - powiedziała po polsku, a kiedy wzrok lekarza jasno wykazywał brak zrozumienia szybko powtórzyła po hiszpańsku. Kiwał głową twierdząco zadając jeszcze kilka pytań blondynce. Skończył a Lila była proszona o wyjście z sali. Usiadła na korytarzu plecami opierając się o zimną ścianę. Westchnęła. Zmęczenie dawało się we znaki i jedyne czego pragnęła to to, żeby ten horror się już skończył. Siedziała tam zupełnie sama.. w dłoniach ściskając kubek z ciepłą herbatą przyniesiony przed chwilą przez zatroskaną pielęgniarkę.  C i s z a. S p o k ó j.  Oczy Lilu walczyły z utratą obrazu drzwi, za którymi lekarze robili co w ich mocy by ustabilizować stan Huberta. Zamknęła je... Krzyki i biegający przed nią ludzie w białych fartuchach postawili ją na równe nogi zmęczenie spychając na d