Możecie polubić "Znowu czuję Cię tu" i "Dziwne Przypadki Nastolatki"

sobota, 17 marca 2012

ROZDZIAŁ LXV

Lilka wpadła do swojego pokoju jak huragan. Nie zważając na Maggie położyła się na łóżko. Brunetka westchnęła tak jakby chciała coś powiedzieć.
- Daruj sobie nie chce mi się o niczym gadać. - po czym podniosła się i poszła do łazienki.
Po kilkunastu minutach wróciła do swoich czterech ścian. Magg już spała. Blondynka chwyciła laptopa i usiadła na łóżku obok śpiącej kuzynki. Otworzyła gadu, fejsa i inne strony. Po chwili na pasku pojawiło się imię, które spowodowało szybsze bicie serca. Otworzyła okno.

" Nie rozumiesz tego ile dla mnie znaczysz ? Ile wspaniałych chwil przewija mi się każdego wieczora z Tobą w roli głównej? Z Lilką, która kochała. Z dziewczyną tak idealną, że nie pozwolę abyś odeszła z tak durnego powodu. Z jego powodu. Sama mówiłaś jak było, jak Cię potraktował i że więcej nie chcesz mieć z nim nic wspólnego. To są Twoje słowa. A teraz co ? On bierze Cię na litość. Wraca jakby nigdy nic i pierdoli wszystko. Przypomnij sobie jacy byliśmy szczęśliwi, ile daliśmy sobie wzajemnie. Każde wzloty i upadki przeżywaliśmy razem. Wszyscy zazdrościli Nam tak wspaniałej miłości. Nie wiem czy to on wpłynął na Twoją dzisiejszą decyzję, ale ja Cię bardzo kocham Lili o nie odpuszczę. Będę o Ciebie walczył do końca. "

Jej oczy się zaszkliły, serce biło nieregularnym rytmem, dłonie zaczęły lekko drgać. Nadal go kochała. Zatopiła wzrok w stojącej na komodzie szkatułce i pogrążyła się w myślach. Różne uczucia towarzyszyły jej przez te kilka minut. W głowie przewijała się masa wspomnień a co najdziwniejsze nie potrafiła przypomnieć sobie żadnego ze złych. Żadnego gdzie uroniłaby choć kroplę łez a na jej twarzy gościł by smutek. Był przy niej zawsze, zawsze kroczył ku jej boku jak anioł stróż. Spojrzała na okno z jego imieniem i zaczęła pisać.

" Masz rację to moje słowa. Wiesz Gabryś to nie jest tak, ze ja Cię nie kocham tylko ostatnio mocno się w tym wszystkim pogubiłam, bardzo mocno. Nie wiem czy dziś podjęłam dobrą decyzję czy nie ale chyba jej żałuję. Masz rację oboje przeszliśmy ze sobą bardzo dużo i w pamięci mam tylko te dobre chwile bo ani razu się na tobie nie zawiodłam. Byłeś obok zawsze, w każdej sytuacji. Zrobiłeś dla mnie więcej niż ktokolwiek inny i myślę, że ja dla Ciebie też byłabym w stanie zrobić tyle samo. Chciałabym jeszcze raz z Tobą porozmawiać, twarzą w twarz na spokojnie. Nie jutro ani pojutrze bo muszę sobie wszystko poukładać ale za kilka dni na pewno. Tylko bardzo Cię proszę o cierpliwość. Zbiorę siły to się odezwę. Cześć. "

Czuła się lepiej tak jakby ktoś zdjął z jej serca ogromny ciężar. Spojrzała na zegarek na ekranie laptopa. Widniała tam 23:49. Zamknęła go, położyła przy łóżku i ułożyła głowę na poduszce. Chwyciła w dłonie telefon by ustawić budzik kiedy nagle przyszedł sms.

Od Filipa - Dobranoc.

W jej głowie znowu pojawiło się zwątpienie. Zwątpienie, które w żaden sposób nie dawało za wygraną. Schowała telefon pod poduszkę i zasnęła po jakiejś godzinie.

Ranek 1 września.
Do pokoju weszła mama i odsłoniła żaluzje. Delikatne promienie słońca wpadały do pokoju oświetlając go. Lilka i Margaret otworzyły oczy bez większych problemów. Blondynka bez słowa weszła do garderoby chwytając czarną spódniczkę, białą koszulę, sweterek. Wyciągnęła z szuflady bezowe rajstopy, biały koronkowy stanik i poszła do łazienki.
- Co jej jest ? - zapytała mama siedzącą jeszcze na łóżku chrześniaczkę.
- Żebym to ja wiedziała - powiedziała przygaszonym głosem podnosząc się.
- Czekam na dole ze śniadaniem. - rzuciła kobieta wychodząc z pokoju.
- Dobrze.
Maggie wstała i wyszła na taras głęboko oddychając. Promienie słońca otulały jej twarz a delikatny wiatr ją schładzał. Wróciła do środka. Wciągnęła stanik, białą koszulę, czarne rurki i zarzuciła żakiet. W tym czasie Lilu wróciła z łazienki odstawiona na glanc. 
- Wolna, możesz iść. - rzuciła podchodząc do szkatułki z biżuterią.
- Lilu...
Dziewczyna spojrzała na nią pytającym wzrokiem.
- Nie już nic..
Lila wzruszyła ramionami ponownie nachylając się nad wyciągniętymi na komodę drobiazgami. Założyła na palec pierścionek od babci, zapięła na szyję wisiorek z małym serduszkiem. Psiknęła perfumą i zeszła na dół.
- Gdzie Margaret ? - zapytała mama.
- Ubiera się.
- Lilu kochanie co się dzieje? - podała jej herbatę i usiała na sąsiednim krześle.
- Nic.
Zatopiła usta w kubku unikając dalszej konwersacji. Kobieta westchnęła podnosząc się i stawiając drugi kubek przy talerzu chrześniaczki. Siedziały w milczeniu jedząc śniadanie przygotowane przez mamę blondynki.
- Gotowe ? - przerwała niezręczną ciszę.
- Taaak. - odpowiedziały zgodnie wstając od stołu.
Stanęły na holu zakładając szpilki. 
- Po rozpoczęciu nie wracam do domu. Jestem umówiona z Zuzą. - małe kłamstwo.
- Dobrze córcia.
Idzie do samochodu ja wezmę kluczyki i jedziemy. Najpierw do Lilu a potem pojedziemy do Ciebie Maggie. - uśmiechnęła się w kierunku uroczej brunetki.
Podróż nie trwała długo. Zaledwie 30 min i blondyna stała już przed budynkiem nowego liceum. Wymarzona szkoła, nowi ludzie i kochana Zuzka u boku. Brakuje tylko Niny, ale ona nigdy nie lubiła sportu. Jej kierunek to biol-chem w najlepszym liceum w Toruniu. Drogi nastolatek się rozeszły. Podzieliły ich zainteresowania i pasje.
- Trzymaj się skarbie. - powiedziała mama gdy Lilu wysiadała z samochodu.
- Taaa. Pa. - zamyśliła się.
Stała na chodniku przed szkołą wyczekując Zuzy. Do rozpoczęcia zostało już tylko kilka minut. Nagle na szczycie szerokich schodów stanęła nowa Pani Dyrektor. Śliczna szczupła blondynka ubrana w czarną sukienkę. 
- Zapraszam wszystkich na salę gimnastyczną zaraz rozpoczniemy. - przemiły ciepły głos i uśmiech na ustach.
Lilu rozejrzała się jeszcze raz w poszukiwaniu nierozgarniętego rudzielca. Ani śladu więc udała się z tłumem innych uczniów na salę. Zajęła miejsca z tyłu. W rzędzie kilkunastu krzeseł siedziała sama z jakąś dziewczyną. Odśpiewany hymn i głos zabrała Pani Dyrektor. Przywitała wszystkich bardzo ciepło i opowiedziała o planach na najbliższy rok. O tradycji ochrzczenia kociaków i innych mniej ważnych sprawach. Blondynka siedziała słuchając kobiety lecz co chwila zerkała na uchylone od sali drzwi. Wyczekiwała Zuzy, kiedy za wibrował jej telefon.

Od Zuzy - Gdzie jesteś ? 

Dyskretnie sięgnęła go z małej czarnej torebeczki.

Do Zuzy - Na sali bo już się rozpoczęło.

Odpisała i schowała telefon z powrotem. Nie minęło kilka minut jak Zuza weszła na salę w towarzystwie dwóch panów. Wszyscy po cichu usiedli w rzędzie koło Lilu.

15 komentarzy:

  1. b.fajny ♥ ♥

    taka mała uwaga: tam gdzie jest: "Od Zuzy" nie napisałaś treści wiadomości :))

    ps. szkoda by było gdybyś zrezygnowała z pisania, ale to już twoja decyzja :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahh, ten rozdział jest świetny :)
    Fajnie, że Lilu przejrzała na oczy,
    Jesteś świetna :))

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystko jest fenomenalne. :D
    jak zawsze! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jejju, świetny. tylko szkoda, że nie dodajesz częściej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jak zwykle świetny .

    Naprawę szkoda jak przestaniesz pisać . ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne , jak zawsze :3

    OdpowiedzUsuń
  7. coś cudownego! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Świeeetneee !
    Jesteś zajebista normalnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne ! ♥
    Nie kończ, była by to wielka strata ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Normalnie brak mi słów:) Jak zawsze świetny rozdział:) Już nie mogę doczekać się kolejnego...:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ej no ! Ani mi sie wasz przestac pisac. Dobra. Przyznaje sie ze z tym Liamem, to bylo slabe, ale teraz znowu piszesz zajebiscie. Ten rozdzial jest cudowny. Prosze cie... masz talent, a ty co?! Chcesz zrezygnowac? Nie rob nam tego !

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo się cieszę że jednak Lilka sobie wszystko przemyślała i mam nadzieje że bedzie z Gabrysiem ;p
    jesteś świetnaaaa! ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś wielka! czekam na kolejne i jeżeli musisz sobie zrobić przerwę to rozumiem, ale ja uważam że i tak rozdziały są wspaniałe! wierna czytaczka♥ ;) <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Naprawdę bardzo bym się rozczarowała jeśli byś przestała pisać. Piszesz świetne opowiadania, no porostu brak słów, a Ty chcesz przestać pisać? Rozumiem, może na razie nie masz weny, może zwyczajnie nie możesz pisać, ale tylko nie rezygnuj bo to co robisz jest czymś wspaniałym. ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw coś po sobie. Nawet małą kropkę, która namaluje ogromny uśmiech.