Przejdź do głównej zawartości

ROZDZIAŁ LXVII

- Nie rozumiesz ? Zjeżdżaj .. ! - wydarł się jeszcze głośniej popychając stojącego naprzeciwko chłopaka.
- Stary, daj spokój. Wyluzuj ! - powiedział do niego szukając wsparcia w stojącym za nim kolegą.
- Paweł, chodź... proszę. - Zuza złapała go za rękę ciągnąc w swoją stronę.
Odszedł z nią kawałek dalej.
- Jeszcze z Tobą nie skończyłem.. - rzucił przytulając mocno rudą nastolatkę do siebie.
- Daj już spokój. Nie jest tego wart. - dodała mocno ściskając jego dłoń.
Pocałował ją w głowę przytulając jeszcze mocniej.
Obie pary spokojnym krokiem udały się w stronę miasta. Przodem szła Zuza z Pawłem a Lilka z Gabrysiem z tyłu.
- Tak bardzo się bałem.. - wymamrotał cicho idą obok niej.
- Bałeś się czego ? - Lilu spojrzała na niego przeszywając wzrokiem każdy milimetr ciała.
- Tego, że Cię stracę bezpowrotnie.
- A myślisz, że odzyskałeś na zawsze ?
Przez ciało nastolatka przeszedł dreszcz. Uczucie gorąca, mocno uderzające serce i niepewność wymalowana na twarzy.
- Żartowałam. - uśmiechnęła się łapiąc go za rękę i lekko się w niego wtulając.
Uśmiechnął się, delikatnie wygiął kąciki ku górze choć niepewność cały czas siedziała w najgłębszych zakamarkach ciała. Serce biło jeszcze nierównym, niespokojnym rytmem.
- Wiem zjebałem. - rzucił po chwili milczenia.
- To już nieważne.. - uśmiechnęła się delikatnie próbując załagodzić sytuację.
Na marne jej starania. Milczał przez resztę drogi. Przeszli kilka przecznic, weszli w małe kręte uliczki. Próbowała go zagadywać, robić wszystko by w końcu znowu się uśmiechnął choć jego opór był nie do przebicia.
- Ej ej zakochańce przyśpieszcie tempa bo jak tak będziemy się ociągać to do jutra tam nie dojdziemy. - krzyknął Paweł.
Lilu z Gabrysiem spojrzeli w jego kierunku mierząc go delikatnie wzrokiem.
- Ty się swoją panną interesuj bo zobacz, ucieka Ci. - odpowiedział mu Gabryś.
- Ej Zuzka ! Poczekaj .. - krzyknął i zaczął przyśpieszać kroku za rudą nastolatką.
- Ej słonko czemu mi uciekasz ? - złapał ją za biodro krocząc dumnie przy niej.
- Przecież nie mogę pozwolić żebyśmy się spóźnili. - uśmiechnęła się.
Jeszcze kilka uliczek i już już prawie byli na miejscu. Na skrzyżowaniu w prawo potem lewo i kino wyrosło im przed oczyma. Paweł wraz z Zuzą weszli nie czekając na swoich przyjaciół. Seans już się zaczął więc w pośpiech kupili popcorn, colę i zajęli wyznaczone na biletach miejsca. Druga para nastolatków nie śpieszyła się na wyznaczony film. Szli powolnym krokiem co chwila zerkając na siebie. Milczenie powodowało, ze oboje czuli się niezręcznie.
- eeee.. - zaczął nieśmiało chłopak.
Lilka spojrzała na niego pytającą miną i nawet nie zauważyła kiedy ich usta połączyły się w jedną całość. Delikatnie się uśmiechnęła co wyczuł także Gabryś. Stali w objęciach rozkoszując się smakiem swoich ust. Przytknął swoje czoło do jej.
- Tak bardzo mi tego brakowało.. tak bardzo brakowało mi Ciebie.
Bez jakichkolwiek słów wtuliła się w niego. Jej mocny uścisk i walące jak dzwon serce mówiły same za siebie.
- Kocham Cię. - cicho wyszeptał jej do ucha.
- Ja Ciebie też. - odpowiedziała.
Ich usta znowu tworzyły idealną całość. Jej oczy krzyczały ze szczęścia a w brzuchu do życia pobudziły się uśpione motyle. Chwycił ją mocno za dłoń i oboje weszli do kina. Pośpiesznym krokiem wpadli do sali i zajęli ostatnie, wolne miejsca w rzędzie.
- Wybraliście jakieś tanie romansidło ? - szepnęła Lilu.
- To Paweł. - przewrócił oczami chłopak a blondynka wybuchnęła głośnym śmiechem.
Szybkim ruchem zatkał jej usta dłonią.
- Cicho! Bo nie dość, że się spóźniliśmy to jeszcze nas wyrzucą.
- O są i oni.. - powiedziała Zuza do Pawła odwracając głowę i wypatrując ich sylwetek w górnych rzędach.
- Skąd wiesz ? - zapytał.
- Ten śmiech to ja poznam wszędzie. - uśmiechnęła się ponownie wtulając w siedzącego obok blondyna.
Lilu jeszcze dłuższą chwilę cicho chichotała pod nosem a z sali dochodziły dźwięki uciszających ją ludzi.
- No ale Gabryś.. takie romansidło ? - znowu było słychać jej głośny śmiech.
Chłopak z niedowierzaniem patrzył na chichrającą się dziewczynę aż w końcu i jemu udzielił się jej pełen pozytywnej energii humor.
- Ja myślałam, ze tacy duzi chłopcy to nie oglądają takich rzeczy. Ja tu bardziej nastawiona byłam na jakiś horror albo kino akcji a tu proszę.. - głośny śmiech rozniósł się po sali.
Długo nie było trzeba czekać. Oślepiające światło latarki i niezadowolona mina pana z wąsem.
- Musze Was wyprosić.
- Tak tak już wychodzimy. - uśmiechnęła się do niego ciągnąc za sobą Gabrysia.
Wyszli przed salę a nastolatce ani na sekundę nie znikał uśmiech z twarzy.
- Dawno nie widziałem Cię tak uśmiechniętej. - pocałował delikatnie jej rozpromieniony policzek.
- To co idziemy na jakieś ciacho zanim to.. romansidło się skończy. - pięknie użył akcentu na romansidło patrząc jej usta blondynki jeszcze bardziej wyginają się ku górze.
- Oczywiście tylko skoczę do łazienki. - cmoknęła go w policzek, wręczyła swoją marynarkę i poszła w stronę toalet.
Chłopak usiadł na czerwonej, skórzanej sofie czekając aż wyjdzie.
- Oooo cześć. - rozległ się piskliwy głosik wytapetowanej blondyny.
- Eeee my się znamy ? - spojrzał na nią jak na tanią lalę próbującą wyrwać chłopaka.
- Nie pamiętasz mnie ? Oj biedaku... Mimi. Mówi Ci to coś?
- Nieee...
- Milena ? - spojrzała na niego zrezygnowanym wzrokiem.
- Sorry mała ale naprawdę Cię nie kojarzę. - wstał od niej widząc jak Lilu idzie w ich stronę.
Blondynka wzięła od niego swoją marynarkę i wzorkiem zmierzyła stojącą obok panienkę.
- Kto to ? - zapytała.
- Właśnie nie wiem. Twierdzi, że mnie zna.
- Widać pomyłka. Sorry ale się śpieszymy. - powiedziała do dziewczyny i chwyciła mocno za rękę Gabrysia.
Chłopak jeszcze klika razy odwrócił się w jej stronę próbując przypomnieć sobie skąd może znać tak dziwną pannę.
- Jak Cię tak do niej ciągnie to idź. - puściła jego rękę.
- Oj skarbie. - pocałował ją w głowę i mocno objął w za biodro.

Komentarze

  1. cudowny ! czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz dalej.. Już nie mogę się doczekać.. :)
    Zapraszam do siebie http://tyska-opowiesc-marzen.blogspot.com/
    Pozdrawiam Tyśka Pisareczka.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wkońcu, kocham twoją historię, naprawde!♥

    OdpowiedzUsuń
  4. nareszciee. wyczekany ;DD bosko ^^
    wpadnijcie do mnie: modabysziszu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahaha, "Jak Cię tak ciągnie to idź".
    Nie no rozdział świetny, ale tęsknie za starym wyglądem bloga ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. No nareszcie . Wolałam tamten wystrój bloga . ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. no świetnie jest ! : DD . Tyyylee oczekiwany ♥,♥ i czekamy, czekamy na nastepny !!

    OdpowiedzUsuń
  8. no nareszcie ! : D . jest świetny ♥ czekaaam z niecierpliwością na natępny ; **
    zapraszam do mnie
    http://my-history-about-renesmee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie no ja Cię wielbię po prostu :)
    Czeekam szybko na kooolejny :)
    Ale tym razem nie zwlekaj tak długo z dodaniem ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Wreszcie. <3 Uwielbiam. Nie mogę się doczekać kolejnego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobra, przeczytałam. I powiem jedno: ZJEBAŁAŚ TO OPOWIADANIE!!! Blog zaciekawił mnie wyglądem i pozytywnymi komentarzami. Zaczęłam czytać od początku i myślę sobie "nie no zajebiste" więc czytałam dalej, ale... kilka rozdziałów przed pojawieniem się Liama zaczęło mnie to wszystko lekko irytować. Ta cała sprawa z chłopakami. Doszłam do wątku z Liamem i myślę sobie "kurwa kolejne opowiadanie z 1D nie wyrobię" bo nie lubię tego zespołu, ale mimo to czytałam dalej. Zdziwiło mnie bardzo, że już w następnym rozdziale jego wątek kompletnie zanikł, a sam rozdział wydawał się oderwany od całości. Na dodatek wprowadziłaś tylu bohaterów, że po kilku rozdziałach nie mogłam się w nich połapać i nadal nie obczajam. Z kim ona w końcu teraz jest? Jest za dużo bohaterów, a niektóre wątki wydają się niedokończone lub niedopracowane. No i jeszcze na koniec wygląd bloga podobał mi się stary, podobnie jak większości, a ten jest cholernie brzydki, jednolity i kojarzy mi się (nie wiem czemu) z więzieniem. Taka jest moja opinia, ale jeśli sprawia Ci to przyjemność to pisz dalej. W końcu to nie moje opowiadanie, chociaż ja nie mieszałabym tak wątków i nie dodawała tylu bohaterów.
    Pozdrawiam
    Nieznana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę, lubię Twój sposób pisania 'ciamciu', życzę Ci jak najlepiej, ale niestety muszę zgodzić się z powyższym komentarzem. czytam blog praktycznie od początku jego powstania i z czasem rozdziały zaczęły być coraz gorsze. mimo wszystko pozdrawiam i życzę Ci, żebyś znów pisała tak dobre rozdziały jak wcześniej. // invisible96

      Usuń
  12. Megaaa ;* ;) Czekam na więcej , tylko proszę doodaaj troszkę częściej rozdziały ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj dobra nie czepiajcie się, przecież nie jest zawodową pisarką, i może popełniać błędy. Moim zdaniem ten blog jest wspaniały i czkam na więcej.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. według mnie też , ten kolor uspokaja ^^
    a ja potrafię się połapać. trzeba czytać uważnie ;D
    czekam na next ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział zajebisty :D ciekawa jestem z co z tą Mileną. Kim ona jest? :D A tak wg nowy wygląd bloga zajebisty!! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nareszcie nie słychać już o 1D, w końcu ta bajeczka nabiera innej akcji. Cieszę się, że wszystko wróciło do normy, lecz z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały jak Lilka radzi sobie dalej w szkole, może jakieś incydenty i inne perypetie. Naprawdę jestem ciekawa, twojego dalszego dzieła.
    Jedyny minus jest taki, że tak rzadko dodajesz kolejne działy, a szkoda, bo naprawdę czyta się w niektórych momentach z zapartym tchem.
    Co do wyglądu bloga, dla mnie nie ma to znaczenia, oczywiście tamten był nieco żywszy i sympatyczniejszy, ale nie narzekam, skoro wszystko wraca do punktu wyjścia : prawdziwych, dziwnych przypadków nastolatki!
    Pozdrawiam, całuję i z niecierpliwością czekam na następny rozdział. Paula ;}

    OdpowiedzUsuń
  17. lubię opowiadanie, ale ten Gabryś zaczyna mnie denerwować. wydaje się być taki fałszywy, nie to co Filip. <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale zmień ten wystrój proszę Cię. xD
    Wcześniej lepiej pisałaś, no ale nic. Też jest fajny. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Strasznie się cieszę że wreszcie dodałaś kolejny rozdział ;p Nie mogłam się doczekać ;d

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak zawsze przyjemnie się czyta, ale z pewnością nie z zapartym tchem i łzami w oczach, a naprawdę potrafię się wzruszyc i rozyczec jak dziecko, kiedy czytam coś niesamowitego. Mniejsza o to. Takie sobie spokojne opowiadanie i niech tak zostanie. Rzeczywiście wcześniejsze rozdziały były lepsze i (jak już wcześniej wspomniałąm) za dużo wprowadzasz bohaterów i urywasz ich wątki, ale mam wrażenie, że sama się w tym gubisz i starasz się to uspokoic, ale nie możesz się powstrzymac przed jakimiś nowypmi postaciami, intrygami. Trochę mi brakuje wyrazistości postaci. Wszystki zdają się byc jednolite - zadbane, dobrze udrane, z pieniędzmi, z dobrych domów, wiesz: ciuchy imprezy i dobre stopnie w szkole. Nie ma podziałów społecznych, subkultur, ludzi z różnych rodzin. Cóż, może Lilka nie ma wśród swoich przyjaciół ludzi z innej klasy niż ona... Zobaczymy ja dalej to rozwiniesz. A tymczasem pozdrawiam jak zawsze bardzo serdecznie
    Koniczynka

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam Cię dziewczyno, pisz dalej, w 3 dni wszystko przeczytałam głównie na nudnych lekcjach, dziękuję więc za umilenie mi czasu :) zapraszam również do mnie

    http://cleveland-story.blogspot.com/

    myslę że się spodoba i tak, jest to kolejny blog o 1D, ale oni są ciekawym tematem do pisania takich blogów, mają ciekawe osobowości, nie chodzi mi o muzykę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham czytać te rozdziały , jesteś wspaniała .
    Zazdroszczę talentu , też bym tak chciała.
    ja również zapraszam na mojego bloga tyle ze z opisami . ;)
    Pozdrawiam Roksana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj co wy gadacie wszyscy jak to nie lubicie 1D, a tu przecież o 1D nic nie było, było tylko o Liamie.

    A tak wg. to co z nim ? W poprzednich rozdziałach Lil. umówiła się z nim na spotkanie ;) no i co dalej ? :D

    OdpowiedzUsuń
  24. suuuper ;) http://without-a-reason.blogspot.com/ zapraszam! ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw coś po sobie. Nawet małą kropkę, która namaluje ogromny uśmiech.

Popularne posty z tego bloga

Rozdział jedenasty.

Kilkanaście minut ogromnego stresu, który mocno zagnieździł się już we wnętrzu, każdego ze znajomych. Lilu była z Hubertem w szpitalu. Pomagała lekarzom porozumieć się z chłopakiem. - Nie wiem ile wypił. - powiedziała po polsku, a kiedy wzrok lekarza jasno wykazywał brak zrozumienia szybko powtórzyła po hiszpańsku. Kiwał głową twierdząco zadając jeszcze kilka pytań blondynce. Skończył a Lila była proszona o wyjście z sali. Usiadła na korytarzu plecami opierając się o zimną ścianę. Westchnęła. Zmęczenie dawało się we znaki i jedyne czego pragnęła to to, żeby ten horror się już skończył. Siedziała tam zupełnie sama.. w dłoniach ściskając kubek z ciepłą herbatą przyniesiony przed chwilą przez zatroskaną pielęgniarkę.  C i s z a. S p o k ó j.  Oczy Lilu walczyły z utratą obrazu drzwi, za którymi lekarze robili co w ich mocy by ustabilizować stan Huberta. Zamknęła je... Krzyki i biegający przed nią ludzie w białych fartuchach postawili ją na równe nogi zmęczenie spychając na d