Przejdź do głównej zawartości

ROZDZIAŁ LXVIII

Weszli do malej kawiarenki tuż przy budynku kina. Podeszła do nich uśmiechnięta kelnerka.
- Co podać ?
- Jakieś dobre ciacho i dwie gorące czekolady. - odpowiedział brunet.
Spojrzał na siedzącą na przeciwko blondynkę, która namiętnie pisała coś na telefonie.
- Do kogo tak piszesz ?
Nie usłyszała jego głosu.

Do Zuzy : Jesteśmy obok w kawiarence bo nas wyrzucili :D Hahaha .

Odłożyła telefon a chłopak ponowił pytanie.
- A tak. Do Zuzki gdzie jesteśmy, żeby nas nie szukali. - uśmiechnęła się.
- I to wymagała tak wielkiego skupienia ?
- No tak.. musiałam przecież się skupić, żeby dobrze napisać "hahaha". Co by było jakbym się pomyliła. - spojrzała na niego robiąc śmieszną minę.
Roześmiał się kiwając bezradnie głową. Do przyniesienia zamówionych rzeczy siedzieli w ciszy wpatrując się w siebie. Lilu co chwila spuszczała wzrok a na jej twarzy pojawiały się rumieńce. Przerwała ciszę.
- Myślisz o tej tapeciarze z kina ?
Jego wzrok przepełnił się złością.
- Coś sugerujesz ?
- Nie tylko widzę, że nie daje Ci to spokoju.
- No tak.. nie codziennie podchodzi do Ciebie panna wyglądająca jak.. no sama widziałaś. I mówi, że Cię zna. - powiedział oglądając się na idącą kelnerkę.
- Proszę bardzo. - powiedziała stawiając gorące czekolady i ciastka.
- Dziękujemy. - uśmiechnęła się do niej Lilka.
Kobieta odeszła a oni kontynuowali rozmowę.
- Chciała Cię poderwać. - rzuciła zatapiając wzrok w kubku z czekoladą.
- To chyba jej cel nie został osiągnięty. - uśmiechnął się łapiąc dziewczynę za rękę.
Ulga jaką poczuła była nie do opisania. Serce ustabilizowało bicie, na twarzy pojawił się uśmiech a w oczach zagościły male iskierki.
- Bałaś się ? - zapytał.
- Czego ?
- Tego, że mogę ją znać.
I w tej chwili za wibrował telefon.

Od Zuzki : Wiedziałam ! Wiedziałam, że to Ty ! Twój śmiech to normalnie wszędzie poznam. :D Okej okej jak się skończy to wpadniemy tam do Was ;*

- To Zuza. Napisała, że jak się skończy to przyjdą. - powiedziała odkładając z powrotem telefon.
- Dobrze. - uśmiechnął się.
Chwyciła mały widelczyk i przystąpiła do konsumpcji ciasta. Ciągle na nią patrzył. Nie odrywał wzroku z jej osoby i choć ona nie patrzyła na niego czuła jego przeszywające spojrzenie na swoim ciele.
- Czemu tak patrzysz? - powiedziała ponownie przyglądając się smakowitemu kawałkowi.
- Odpowiesz mi ?
- Na.. ? - spojrzała na niego zamaczając usta w gorącej czekoladzie.
- Czy się bałaś.. - patrzyła na nią niespokojnym wzrokiem tak jakby sam nie wiedział jaka będzie odpowiedź.
Milczała. Dłuższą chwilę milczała. Chłopak zdał sobie sprawę, że nie otrzyma odpowiedzi i również zabrał się za stojące przed nim słodkości. Kilka minut niezręcznej ciszy i jej ledwo słyszalny głos.
- Cholernie się bałam.
Nie patrzyła na niego. Mówiła ze spuszczoną w dół głową. Uśmiechnął się sam do siebie i nagle zrobiło mu się tak jakoś ciepło. Przez serce przepłynęło więcej krwi, a ciało przeszedł delikatny dreszcz.
- Czyli, że.. 
- Że ciągle Cię cholernie kocham i jestem zazdrosna. - przerwała mu.
Nachylił się i delikatnie pocałował jej usta, kiedy do kawiarni weszli Zuzka z Pawłem.
- Może nie tak przy ludziach.. tu są dzieci. - roześmiała się ruda nastolatka siadając obok Lilu.

Komentarze

  1. oooooooooooooooooooooooooooooooh <3

    OdpowiedzUsuń
  2. No . Kocham to !! :) Ale mógł być trochę dłuższy . ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wieelbię Cię !
    Tylko szkoda, że taki krótki i tak rzadko dodajesz :(

    OdpowiedzUsuń
  4. ja cię kocham i basta ;DD ♥♥♥
    a u mnie: modabysziszu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne ! <3
    Wielka poprawa moim zdaniem. ♥
    Ten kolor wystroju... zmień. xD

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy to czytam mam banana na twarzy ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialne. <3 Chcę więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Suuuper.!! Pisz dalej.. ;) Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału.. ;) Zapraszam do siebie.. ;) www.tyska-opowiesc-marzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmm... mam mieszane uczucia. Niby fajnie, wszystko ok, ale... no właśnie i tu jest problem. To opowiadanie staje się... nie powiem, że z rozdziału na rozdział gorsze, jednak nie jest tak dobre jak na początku. Nawet nie wiem, co robisz źle, po prostu chyba samo tak...
    To oczywiście tylko moja opinia, dlatego nie musisz się nią przejmować. Jest wiele osób, które jej zaprzeczą.
    Ale BŁAGAM CIĘ!!!! Zmień wystrój bloga!!!! Najlepiej na stary. Proszę...
    xoxo
    Nieznana

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnee... :*

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam. :) zapraszam do kom. u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. GENIALNE. :* chce więcej. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Boska Boskaaaa ! ;-**

    OdpowiedzUsuń
  14. Napisz coś o Liamie . :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam twój blog i te opowiadanie, ale jest jedna rzecz, która wkurza mnie najbardziej. W jednym rozdziale opisujesz tylko jedną sytuację i to jeszcze przeważnie nic się nie dzieje np. to jak siedzą w kawiarni. Pewnie jeszcze w następnym będą w tej kawiarni i dopiero w jeszcze następnym będzie co innego. Skoro rozdział ma się pojawiać raz na tydzień, to nie mogłabyś chociaż pisać dłuższych i lepszych jakościowo? Rozumiem, że pewnie masz chłopaka i własne życie, ale na pewno wchodzisz na kompa chociaż wieczorami. Więc proszę w swoim (i pewnie w jeszcze wielu innych osób) imieniu o dłuższe i lepsze rozdziały.
    Będę bardzo wdzięczna jeżeli chociaż postarasz się spełnić tę prośbę.

    OdpowiedzUsuń
  16. NIestety, przykro mi, że muszę to piasc, ale mam wrażenie, że się... wypalasz. Może to tylko chwilowe, może straciłaś zainteresowanie tym opowiadaniem, znudziło ci się, nie masz zapału by wymyślac nowe rozdziały. Każda książka ma swój koniec. Może powinnaś jakoś zakońcyc i ty, to opowiadanie, bo mam wrażenie, że pisanie go nie sprawia ci już takie przyjemności jak kiedyś. Ostatnie rozdziały są takie sobie, szczerze mówiąc. Cóż, może nie warto tego ciśgnąc, a zastanowic się nad nowym?? Przemyśl to. Pewanie wiele osób mnie skrytykuje, ale wszyscsy się zastanówie, czy nie lepiej zacząc coś nowego, świerzego, może w większym zapałem, niż wlec to i wlec nie wiadomo jak długo?? Nie mniej pozdrawiam cię, bo stly masz świetny i pióro lekkie, to trzeba ci przynac. Ale samym stylem bez fabuły niewiele zdziałasz, kochana... Pozdrawiam
    Koniczynka

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście może warto by zakończyć historię Lilu i Gabrysia (najlepiej z happyend'em;)) i zacząć coś nowego?

    Pozdrawiam ;) ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może teraz dać trochę więcej o tym Filipie i tej dziewczynie co niby znała Gabrysia tej z kina.

      Usuń
    2. nie, nie kończ tego!
      tzn, nie tak od razu ..
      ja nie uważam, że sie wypalasz, czy coś tak twierdzą nieliczni, moim zdaniem blog jest świetny : *
      kiedy następny rozdział?

      Usuń
    3. dobrze by było. ;ddddd

      Usuń
  18. Jezuu , dziewczyno kocham Cię ! ♥ Uwielbiam to opowiadanie , czytałam pół nocy : D

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie . :) Napisz coś jeszcze o Liamie i tej lasce z kina :D
    a tak poza tym to wspaniały blog . Przeczytałam cały ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Booże kiedy dodasz kolejny rozdział przeczytałam twojego bloga w 1,5 dnia *.* UUUWIELBIAM

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne ! Czyta się z zapartym tchem !

    Zapraszamy też do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy kolejny rozdział ? :d

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham to ! <3 Pisz następny rozdział jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jejciu, dopiero zaczęłam czytać twój blog, a już się zakochałam <3 Chcę więcej, dopisz kolejny rozdział ;)
    To mój blog, proszę odwiedź go :):
    http://chupaprivate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw coś po sobie. Nawet małą kropkę, która namaluje ogromny uśmiech.

Popularne posty z tego bloga

Rozdział jedenasty.

Kilkanaście minut ogromnego stresu, który mocno zagnieździł się już we wnętrzu, każdego ze znajomych. Lilu była z Hubertem w szpitalu. Pomagała lekarzom porozumieć się z chłopakiem. - Nie wiem ile wypił. - powiedziała po polsku, a kiedy wzrok lekarza jasno wykazywał brak zrozumienia szybko powtórzyła po hiszpańsku. Kiwał głową twierdząco zadając jeszcze kilka pytań blondynce. Skończył a Lila była proszona o wyjście z sali. Usiadła na korytarzu plecami opierając się o zimną ścianę. Westchnęła. Zmęczenie dawało się we znaki i jedyne czego pragnęła to to, żeby ten horror się już skończył. Siedziała tam zupełnie sama.. w dłoniach ściskając kubek z ciepłą herbatą przyniesiony przed chwilą przez zatroskaną pielęgniarkę.  C i s z a. S p o k ó j.  Oczy Lilu walczyły z utratą obrazu drzwi, za którymi lekarze robili co w ich mocy by ustabilizować stan Huberta. Zamknęła je... Krzyki i biegający przed nią ludzie w białych fartuchach postawili ją na równe nogi zmęczenie spychając na d