Płacz nie ustępował. Gdy łkała w poduszkę, która już nie miała jak chłonąć słonych kropel obudziła się Maggie. Usiadła na łóżku przecierając oczy. - Która godzina ? - zapytała patrząc przymrużonymi oczami na Lilę nie dostrzegając mokrych policzków. Nie odpowiedziała, nie dała rady wydusić z siebie słowa. Pokazała jej tylko ekran telefonu. Na początku oślepienie mocnym światłem nie pozwoliło na odczytanie zlewających się cyfr. 04:25 po kilku minutach była już rozczytywana przez brunetkę. - Bożeee, mała czemu Ty płaczesz ? - spojrzała na nią ciepłym i zatroskanym wzrokiem. - Nie chce teraz o tym gadać. - odpowiedziała zanosząc się płaczem. - Chodź tu ! - powiedziała mocno ją przytulając. Lilu bez żadnych oporów oddała się w ramiona starszej kuzynki. Siedziały tak kilka minut aż blondynka trochę się uspokoiła. Odetchnęła głęboko dziękując Margaret. Po chwili obie już smacznie spały. Ranek a raczej popołudnie 31 sierpnia. - Dzień dobry królewny ! - krzyknęła mama wpadając jak huragan do ...

czekamy! ;)
OdpowiedzUsuńNareszcie. Z niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział. Zapraszam do mnie http://kiedymiloscstajesienienawiscia.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać z niecierpliwością czekam na rozdział ;*********
OdpowiedzUsuńJuż się nie moge doczekać. :3
OdpowiedzUsuńW końcu ! uhuhuhu . ;D <3
OdpowiedzUsuńGENIALNIE !
OdpowiedzUsuńpowinnaś wydać książke ;D
OdpowiedzUsuń